Aktywność i rozrywka na St. Vincent i Grenadynach

Co by nie mówić, to jednak na Karaiby przybywamy głównie wypocząć na ciepłej plaży. St. Vincent i Grenadyny mogą zaoferować nam plaże o białym, złotym a nawet czarnym piasku. Na St. Vincent albo po prostu Vincy siłą rzeczy bardzo popularne jest też żeglarstwo – regaty, na Wielkanoc na przykład, przyciągają zawsze rzesze uczestników. Dlatego dobrym pomysłem jest przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi wyspami kraju na wyczarterowanym (lub własnym) jachcie. Romantyzmu tej wyprawie może dodać fakt, ze tylko 9 z 32 wysp tworzących ogółem państwo St. Vincent i Grenadyny jest zamieszkała. Nurkowie powinni odwiedzić zwłaszcza piątkę wysp Tobago Cays, gdzie znajduje się jedna z bardziej niesamowitych raf koralowych na świecie. Osoby spragnione wrażeń powinny udać się na wyprawę na La Soufriere – czynny wulkan, który ostatni raz wybuchł w 1979 r., trzeba tylko pamiętać o tym, żeby zabrać ze sobą coś cieplejszego oraz dużo wody. Na St. Vincent w Kingstown znajduje się też najstarszy ogród botaniczny na półkuli Zachodniej (z połowy XVIII wieku), a miłośników dzikiej natury na pewno zachwycą tutejsze wodospady (np.: Trinity Falls).

W stolicy SVG, jak często nazywa się St. Vincent i Grenadyny warto też odwiedzić Fort Charlotte, czyli dawne fortyfikacje obronne. Poza tym miasto to ma bardzo ciekawą kolonialną architekturę (zwraca uwagę na przykład katedra St. Mary’s Cathedral of the Assumption), bywa też nazywane miastem łuków.

Jeśli na Karaiby przybywacie też po to, aby poznać ich historię, polecamy wizytę w parku Layou Petroglyph Park, aby obejrzeć wyryte w skałach rysunki (petroglify), pozostawione tu przez Indian Arawaków. Można się też przespacerować w rejon Black Point, gdzie znajduje się czarna plaża oraz gdzie w skale wydrążono tunel (Black Point Tunnel), który w XIX, kiedy powstawał, służył do łatwiejszego ładowania cukru trzcinowego na statki. W ramach wieczornych rozrywek poza klubami i dyskotekami do wyboru są jeszcze restauracje z muzyką na żywo a także kasyno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *