Nieco Martyniki

Martynika to wyspa położona w archipelagu Wysp Zawietrznych w Małych Antylach ( Karaiby ) leżąca pomiędzy Dominiką ( na północy ) i Saint Lucią na południu. Odkryta przez Krzysztofa Kolumba w 1502 podczas jego czwartej ekspedycji do Ameryki. Wyspa jednak zamieszkana została jednak o wiele wcześniej i jej historia sięga aż po rok 100 n.e. co czyni ją bez wątpienia regionem o bardzo bogatej przeszłości!

Przyjęto, iż już w okolicach roku 130 n.e. na wyspie pojawili się pierwsi mieszkańcy – pochodzący z Ameryki Południowej indianie z plemienia Arawak ( Arrowukas lub Aruacans ). Oryginalnie jednak przed nadaniem powyższych nazw przez szwedzkiego archeologa Sven’a Loven’a plemię nazwane zostało przez Krzysztofa Kolumba „Taino”, co w natywnym oznacza „Jesteśmy dobrzy i porządni”. Kolumb jednak zupełnie mylnie zinterpretował przywitanie przez tubylców. Przodkowie Taino pochodzą z obecnej Brazylii, gdzie zamieszkiwali tereny dorzeczy Amazonki aż do kotliny Orinoco, jednakże cała kultura doznała rozkwitu właśnie na obszarach Karaibów.

Sama historia Martyniki jest bardzo burzliwa i bogata w rozmaite wydarzenia – lepsze, gorsze, tragiczne i wspaniałe. Po przybyciu Taino skutecznie zamieszkiwali wyspę do roku 295 n.e., kiedy to wulkan Pelee po raz pierwszy dał znać o swojej obecności eksterminując większość mieszkańców. Jednakże Arawakowie w okolicach roku 400 n.e. powrócili na wyspę, aby kultywować tradycje swoich dziadków i pradziadków. W swojej naturze byli plemieniem bardzo spokojnym, twórczym i przyjacielskim. Zajmowali się łowiectwem, garncarstwem, połowem ryb oraz kulturą i sztuką. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w okolicach roku 600 n.e., kiedy to na wyspie pojawili się indianie Carib ( Karibowie lub Kalinago w języku natywnym ). Nacja dla odmiany była niebywale wojownicza i brutalna, aczkolwiek jednocześnie bogata w tradycje, wierzenia i duże umięjetności.

Opowieści mówią o podboju między innymi Martyniki, gdzie Kalinago schwytanych przeciwników gotowali w ich własnoręcznie zrobionych garnkach, po czym bez pardonu czynili z nich śniadanie, obiad lub kolację. Warto przy tej okazji przytoczyć wątek kanibalizmu, którego nazwa pochodzi od Karibskiego słowa „karibna” oznaczającego „osobę”. Prawda oczywiście leży z reguły pośrodku, co za tym idzie Karibowie i rytuały jedzenia swoich wrogów miały raczej charakter obrzędów, na których to indianie wierzyli w przejmowanie cech swoich przeciwników; stanowczo nie w zaspakajaniu swojego apetytu. Kolumb podczas wizyty na Gwadelupie napotkał wiele oznak kanibalizmu – wiszące części ciał w różnych miejscach wiosek, oczywiście przeraźliwy odór i wstrząsające widoki, które mroziły krew w żyłach jego żołnierzy. Historia ta niestety ciągnie się jak widać z Kalinago do dzisiaj, z czym Narodowa Rada Garifuna ( kolejna odmiana nazwy plemienia Karibów wynikająca z mieszania się ras Afrykanerów, Arawaków i Karibów ) próbuje usilnie walczyć. Ostatnim wydarzeniem, gdzie Karibów przedstawiono jako upośledzonych kanibali był film Piraci z Karaibów – Skrzynia Umarlaka.

W roku 1502 Krzysztof Kolumb wylądował na Martynice jedynie na chwilę pozostawiając tam kilka sztuk kóz i świń i ruszył w dalszą drogę eksplorując dalsze obszary Nowego Świata. Kolumb wg relacji lądował w okolicach dzisiejszego miasta Le Carbet. Dopiero w okolicach roku 1635 pojawili się na wyspie pierwsi regularni osadnicy, którzy przybyli na wyspę z ramienia Kompanii Wysp Ameryki stworzonej przez Kardynała Richelieu. Mimo lekkiego oporu tubylców desant w okolicach obecnego St.Pierre przy ujściu rzeki Roxelane zakończył się sukcesem. W tym właśnie miejscu powstał Fort Saint Pierre. Przez następny rok ilość kolonistów zwiększyła się do siedmiuset. Teren dokoła fortu został oczyszczony pod prowadzone uprawy – głównie maniokę, ziemniaki, rocou, tytoń a następnie kakao i bawełnę – ściśle w celach eksportowych.

W toku 1638 na terenie Martyniki powstało kolejne siedlisko – Fort Saint Louis. Przez następne 25 lat Francuzi przejęli całkowitą kontrolę nad wyspą eliminując niestety systematycznie Karibów zmuszając ich ostatecznie do wycofanie się na przylądek Caravelle ( lewa część wyspy ).

W roku 1636 król Louis XIII proklamował traktat, który zezwalał na transportowanie siłą czarnoskórych z ich domostw w Afryce na teren Martyniki, gdzie stawali się niewolnikami na plantacjach cukru na następne dwieście długich lat. Było to niejako zaczątkiem masowej produkcji, eksportu i ekspansji, która w roku 1648 została mianowaną Kompanią Wysp Ameryki. Nad całością pieczę sprawował gubernator Martyniki – Jacques Dyel du Parquet, który zakupił wyspę w roku 1650. Przez kolejne osiem lat uprawa trzciny cukrowej rozwijała się w bardzo zawrotnym tempie stając się głównym dobrem eksportowym Martyniki.

Przez następne lata powstawały następne miasta, destylarnie, drogi oraz rozwijano infrastrukturę. Wyspa rozkwitała. Niestety w okolicach roku 1664 Martynikę oraz Gwadelupę nawiedził huragan pochłaniając około 2.000 ludzi. Był to pierwszy z naturalnych kataklizmów, które trzebiły populację wysp przez następne kilka stuleci.

W roku 1666 i 1667 podczas drugiej wojny pomiędzy Anglikami i Republiką Siedmiu Prowincji ( Netherlands, Republika Duńska ) Królestwo Angielskie bezskutecznie atakuje Martynikę, co jednak jest zapowiedzią nadchodzących konfliktów na większą skalę i o większym zasięgu. W międzyczasie – w roku 1672 Król Louis XIV nakazuje budowę cytadeli w mieście Fort Royal o nazwie Fort Saint Louis, która to miała bronić Martyniki. Opłaciło się, bowiem w roku 1674 wsławiony admirał marynarki duńskiej Michiel de Ruyter próbując przejąć miasto posiadając flotę w postaci ponad 50 okrętów poniósł porażkę, a lądowanie żołnierzy udaremniono.

Przez kolejne lata gubernatorzy rozbudowywali Fort Saint Louis zmieniając zatokę w prawdziwą fortecę, przekształcali układ miasta i finalnie w roku 1681 Fort Royal stał się administracyjną, wojskową i polityczną stolicą Martyniki ( oficjalnie w roku 1692 ). Jednakże mając na uwadze lepsze i bardziej rozbudowane doki Saint Pierre miasto to pozostało centrum handlowym wyspy.

W roku 1693 Anglicy ponownie nieskutecznie atakują Martynikę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *